C.C. silnie działa na mężczyzn. Przyszła na świat w upalny dzień, taki, co to wypala dziury w słomkowych kapeluszach.
W tle słychać The Simon Dupree & The Big Sound Kites.
wtorek, 28 września 2010
Słowa biegną i gubią się i wracają
To było jak sen.
Wypchany walizkami pociąg na Sycylię.
W powietrzu zapach Dolce Vita a wszystko ukryte pod czarnymi okularami
od GianFranco Ferre.Wszędzie moźna dostrzec cień mahoniu.Starszy pan
ma w butonierce chustkę jak liść sałaty.Co chwilę przegryza cykorię.
Opalony Południowiec ogląda fotografię kobiety,mówi ,źe jest cudzoziemką.
Ktoś pyta czy na stałe. Ktoś nic nie mówi, patrzy w okno.
W tle słychać Naked City The Sicilian Clan.
Słowa biegną i gubią się i wracają i wraca pytanie.
Dwie dziewczyny wyglądają jak anioły z kościoła.
Smukłe,mają głęboko ciemne oczy, poruszają się lekko, a na biodrach zwiewne
noszą sukienki.Wracają do nadmorskiego miasteczka , które pali ostre słońce.
W tym słońcu dojrzewają jak oliwki.
Światło wcześniej rozproszone , teraz skupia się tylko na nich.
Dziewczyna Anioł miękko spływa z fotela jak w obrazie,
w rzymiankach i pulowerze z rozpuszczonymi włosami powtarza
-Lubię ją.Moją piosenkę.Lubię miętę.
Od razu polewam sobie głowę.
Odchodzę na stronę, C.C. częstuje mnie papierosem, zaciągam się,
ma takie zgrabne kolana , że poszłabym za nimi po wszystkich
uliczkach,kościołach i knajpkach.
C.C. bosą stopę opiera o drzwi przedziału.
-Co robisz tu ,w tym śpiącym pociągu ? -wypuszcza dym w okno.
(Sprawdzam w słowniku) -Jadę do miasta uśpionego dookoła zielono turkusową laguną.
-Dziwne,źe takie miejsca przyciągają ludzi-uśmiecha się. -Cierpisz na bezsenność?
(Wyrzucam słownik za okno) -Raczej to coś dziedzicznego.
Za oknem ciągną się całe połacie wypalonej słońcem ziemi.
C.C. odwraca głowę od słońca-Nie mogę patrzeć na te czarne kikuty słoneczników!
Wypchany walizkami pociąg na Sycylię.
W powietrzu zapach Dolce Vita a wszystko ukryte pod czarnymi okularami
od GianFranco Ferre.Wszędzie moźna dostrzec cień mahoniu.Starszy pan
ma w butonierce chustkę jak liść sałaty.Co chwilę przegryza cykorię.
Opalony Południowiec ogląda fotografię kobiety,mówi ,źe jest cudzoziemką.
Ktoś pyta czy na stałe. Ktoś nic nie mówi, patrzy w okno.
W tle słychać Naked City The Sicilian Clan.
Słowa biegną i gubią się i wracają i wraca pytanie.
Dwie dziewczyny wyglądają jak anioły z kościoła.
Smukłe,mają głęboko ciemne oczy, poruszają się lekko, a na biodrach zwiewne
noszą sukienki.Wracają do nadmorskiego miasteczka , które pali ostre słońce.
W tym słońcu dojrzewają jak oliwki.
Światło wcześniej rozproszone , teraz skupia się tylko na nich.
Dziewczyna Anioł miękko spływa z fotela jak w obrazie,
w rzymiankach i pulowerze z rozpuszczonymi włosami powtarza
-Lubię ją.Moją piosenkę.Lubię miętę.
Od razu polewam sobie głowę.
Odchodzę na stronę, C.C. częstuje mnie papierosem, zaciągam się,
ma takie zgrabne kolana , że poszłabym za nimi po wszystkich
uliczkach,kościołach i knajpkach.
C.C. bosą stopę opiera o drzwi przedziału.
-Co robisz tu ,w tym śpiącym pociągu ? -wypuszcza dym w okno.
(Sprawdzam w słowniku) -Jadę do miasta uśpionego dookoła zielono turkusową laguną.
-Dziwne,źe takie miejsca przyciągają ludzi-uśmiecha się. -Cierpisz na bezsenność?
(Wyrzucam słownik za okno) -Raczej to coś dziedzicznego.
Za oknem ciągną się całe połacie wypalonej słońcem ziemi.
C.C. odwraca głowę od słońca-Nie mogę patrzeć na te czarne kikuty słoneczników!
Wolno płynę w powietrzu zanim zniknę
Kocham twój szept w ciemnym kinie jak rzeka , która nabiera rozpędu
zakręca i wciąga wszystko w siebie jak czerpany papier.
Odrywam się i wolno płynę w powietrzu.
Twoje oczy połyskliwa czerń piórka ginę z nią hipnotycznym
snem połączona.
Świecące oczko kamyczka w węźowym splocie ramion miłosnego pulsu ,
który strąca w dół niewidoczne owoce.
Ekran prześwietla nasze ubrania nagim ujęciem ,rozsadza cały świat
kończący się stokrotkami w ogrodzie,
gasi ciemność ostatnią literką.
zakręca i wciąga wszystko w siebie jak czerpany papier.
Odrywam się i wolno płynę w powietrzu.
Twoje oczy połyskliwa czerń piórka ginę z nią hipnotycznym
snem połączona.
Świecące oczko kamyczka w węźowym splocie ramion miłosnego pulsu ,
który strąca w dół niewidoczne owoce.
Ekran prześwietla nasze ubrania nagim ujęciem ,rozsadza cały świat
kończący się stokrotkami w ogrodzie,
gasi ciemność ostatnią literką.
Miesiąc na niebie
Księżyc zsunął się ciekawsko po gałęzi,
teraz zagląda mi w oczy
A ja ?
A ja udawać będę , że się wcale nie boję,
Zatańczę na łóźku.
Juź nie ma mnie , jest głupia dziewczyna
co fruwa pod niebo.
teraz zagląda mi w oczy
A ja ?
A ja udawać będę , że się wcale nie boję,
Zatańczę na łóźku.
Juź nie ma mnie , jest głupia dziewczyna
co fruwa pod niebo.
Po pet zloty
Moj Trn
Svetlo
vrati se
ona wyszła tylko do sklepu i wróciła
i wróciła z pieśnią na ustach że on wrócił
ale on nie wrócił a ona sie tylko wróciła
i tak wyszła tylko i wróciła po drobne
i że może on wrócił ale nie ,no to wyszła
Svetlo
vrati se
ona wyszła tylko do sklepu i wróciła
i wróciła z pieśnią na ustach że on wrócił
ale on nie wrócił a ona sie tylko wróciła
i tak wyszła tylko i wróciła po drobne
i że może on wrócił ale nie ,no to wyszła
A gdzieś w Hiszpanii jest ciepło
Czy mnie rozpoznasz z daleka
w brylantowych wstążkach
dosięgam równoleżniki twoich ust
słońce ogromna wisząca pomarańcza zalewa
mi skórę dotykam cię
używam ale tylko niewielkich słów
byś uwierzył naiwnie w latawce nad głową
w brylantowych wstążkach
dosięgam równoleżniki twoich ust
słońce ogromna wisząca pomarańcza zalewa
mi skórę dotykam cię
używam ale tylko niewielkich słów
byś uwierzył naiwnie w latawce nad głową
Subskrybuj:
Posty (Atom)