poniedziałek, 27 września 2010

Na planie wszystko jest możliwe,
niedźwiedź zatańczy, zje reżysera,
a miłość wróci właśnie w tej chwili,
w chwili co trzeba,
a po robocie, wszyscy się wódki
napić możemy,
wtedy się właśnie przegoni chmurki,
do tej następnej ważnej sceny,
mikrofoniarze szpalerem staną,
aktor przejedzie limuzyną,
a pan reżyser, który przeżył,
wrzaśnie , że wszystko świetnie było.

1 sviraj:

Anielović pisze...

alma i omega pisze...

Do butów wóda się lała,reżyser pławił się w dymie cygara ,obserwując przez kłęby zadymione plany ,spełnił plan na procentów sto.Trzy dni chodził zalany ,z całą resztą zresztą.
26 grudnia 2007 12:42
Anielović pisze...

zalany to był niedźwiedź bo pospijał wszystko z butelek :)
27 grudnia 2007 08:58
Anielović pisze...

Spoiliśmy niedźwiedzia, odbijało mu się alkoholem z wodą sodową,
pykał nosem bańki i wyszedł z futra. Golusieńkiego
przeturlaliśmy przez górkę na drugą stronę, przez granicę
i leczy się u dziadka Vlado śliwowicą.
Andjele zarzeka się , że niedźwiedź nie pije a przegania
chmurki, czyli pije, ale właściwą dla niedźwiedzia miarkę.
Tak to Andjele z niedźwiedziem i z dziadkiem przeganiają
chmurki wesoło i żadne smutki do chałupy sie im nie cisno.
5 marca 2008 12:43